Po 3-miesięcznej przerwie i zaległościach we wpisach, przeniesieniu bloga na WordPress przyszedł czas na aktualizację uzyskanych dochodów. Teraz z perspektywy czasu mogę napisać, że miesiąc marzec – pod względem dochodów uzyskanych z mojej strony internetowej – wypadł całkiem dobrze, później jednak będzie nieco gorzej, ale o tym już w podsumowaniu dochodów za pozostałe miesiące.

Zarobki na stronach internetowych w marcu 2010 r., kształtują się następująco:

reklama Google AdSense – 36,03 euro,
reklama AdTaily – 175,30 zł,
reklama CpmProfit.com – 0 zł,
reklama TradeDoubler.com – 0 zł
1 link tekstowy LinkLift.pl – 10,50 zł.

Podsumowując z reklamy AdTaily nie udało mi się zarobić w miesiącu 200 zł, choć całość dochodów (również wirtualnych) wskazuje na znaczne przekroczenie tej kwoty. Ile zarobiłem razem dotychczas i ile brakuje mi do mojego pierwszego miliona złotych, napiszę w osobnych wpisie po podsumowaniu dochodów za kwiecień i maj 2010 r.


Wczoraj po namyśle postanowiłem przenieść bloga z joomla na skrypt blogowy wordpress. Przeniesienie wynika z chęci ułatwienia sobie pracy z blogiem, gdyż na wordpressie lepiej mi się pracuje, obsługa jest dla mnie łatwiejsza, szczególnie łatwiej mi dodawać nowe wpisy. Jakoś ostatnio zafascynowałem się skryptem wordpress a joomla coraz bardziej mnie wkurza, że jest taka oporna i wszystko trzeba sobie ustawiać samemu, korzystając z dodatkowych modułów – choćby komentarzy, które trzeba jakoś poustawiać. Nie zawsze ustawienie nowych modułów jest łatwe.

Dodatkowo pomimo dużej liczby bezpłatnych szablonów do joomla, niewiele mi się podoba za to do wordpressa można znaleźć wiele fajnych szablonów za free. Blogowanie stało się też popularne, jako blogier czuję się prawdziwym blogierem dopiero na skrypcie wordpress.

Po przeniesieniu pojawił się już pierwszy problem, którym nie umiem sobie na razie poradzić – chodzi o edycję opisu ” O mnie”, znajdującego się po prawej stronie. Nigdzie nie mogę znaleźć edycji tego modułu, ani nie potrafię go zastąpić widgetem AdTaily. Jeśli ktoś z Was potrafi to poprawić, będę wdzięczny za informację jak to zrobić.

W związku z przeniesieniem bloga na wordpress, pozmieniały się adresy url wpisów. Do każdego wpisu dodałem na samej górze informację o rzeczywistym czasie jego opublikowania.

Ostatnio też trochę zaniedbałem bloga z lenistwa i pewnie kilku jeszcze innych powodów. Teraz dzięki skryptowi wordpress mam nadzieję dokonywać częściej wpisów i robić to znacznie regularnie. Dodatkowo w krótkim czasie planuję zaktualizować wpisy o uzyskane dochody z kilku ostatnich miesięcy.

Podoba mi się to, że pisząc sobie lajtowy wpis na bloga – to nie do końca to samo co przemyślany artykuł sprawdzony kilka razy od deski do deski, wordpress sprawdza mi i podkreśla błędy. To też był jeden z czynników, który wziąłem pod uwagę przechodząc na wordpress. Teraz wpisy będę mógł łatwo i przyjemnie dodawać.


Opublikowano: niedziela, 25 kwietnia 2010 11:00

Niedawno opublikowałem wpis na temat tego jak znaleźć reklamodawcę i wycenić reklamę. Dziś napiszę co zrobić by stracić reklamodawcę – żeby przestrzec Was przed popełnianiem tych samych błędów, które ja popełniłem.

Pamiętacie zapewne, że próbowałem wycenić reklamę według podobnego cennika jak Google AdSense, gdyż z reklamy tej można uzyskać największe dochody. Wyceniając w ten sposób reklamę – według średniej ceny za klik albo średnich dziennych zarobków – nie zawsze zadowolimy reklamodawcę. Cześć reklam w Google AdSense zdobywa droższe stawki za kliki, a część niższe. Nasz reklamodawca, a przynajmniej mój był raczej z tych reklamodawców, którzy płacą mniej za klik. Myślę, że takich reklamodawców jest zdecydowana większość, bo każdy woli płacić mnie, ale tylko niektórzy są w stanie zgodzić się na wyższą cenę za klik/reklamę. Dla tych reklamodawców wykupienie reklamy po średniej cenie AdSense jest jeszcze opłacalne, dla pozostałych już nie. Kilka razy spotkałem się z opinią, że cena 10-15 groszy za klik jest akceptowalna. Taką cenę ktoś mi nawet proponował. Ja jednak zachłanny i wiedząc, że na reklamie Google AdSense zarabia się więcej, choć nie zawsze, chciałem wyższej stawki za klik.

Ostatnio na mojej stronie internetowej nie ma za dużo wykupionych reklam AdTaily, stąd zarobki w kwietniu będą niższe. Zastanawiałem się, co jeszcze może być powodem tego, że ostatnio tak mało u mnie wykupionych reklam. Prawdopodobnym powodem tego jest

  • zmiana umiejscowienia reklamy (starałem się to robić pod koniec wykupionych kampanii);
  • zmienna cena reklamy w zależności od jej umiejscowienia.

Myślę, że powyższe czynniki spowodowały, że moja strona została odebrana jako niepewna i zmienna przez reklamodawców. Jaką oni mogli mieć pewność, że za dzień lub dwa nie obniżę ceny reklamy z ustawionej na początku dość wysokiej (wycenionej na podstawie średniego dziennego dochodu z AdSense)? Wówczas warto byłoby poczekać i skorzystać z okazji, tym bardziej, że cena reklamy na moje stronie zmieniała się już kilkakrotnie – z braku reklam obniżałem cenę, a z czasem stopniowo ją podwyższałem. Druga sprawa – jaką reklamodawca miał pewność, że po wykupieniu reklamy w dobrym miejscu jego zdaniem za akceptowalną cenę, ja za kilka dni nie przeniosę widgetu AdTaily w gorsze miejsce?

Spadły mi też ostatnio statystki – pogoda się poprawia a moją stronę odwiedza mniej osób, pomimo że pozycje w Google są prawie takie same. Nie ma zbyt dużej i istotnej różnicy, która mogłaby się przełożyć na taki spadek odwiedzin strony. Skoro mniej odwiedzin to mniej wyświetleń, więc stara cena nawet atrakcyjna, może nie wydawać się wszystkim atrakcyjna przy takich statystykach.

Na koniec dodam tylko informacyjnie, że całkowicie mojego reklamodawcy nie straciłem. Po obniżeniu ceny reklamy AdTaily, mój reklamodawca wykupił ostatnio reklamę poprzez AdTaily. Teraz zamiast płacić mi kilkanaście groszy za klik wg podobnych zarobków co z AdSense, wykupił taniej reklamę za kilka groszy za klik. Choć zyskał mniej kliknięć, bo reklama jest dużo mniejsza i umieszczona w innym miejscu, to wykupił je zdecydowanie taniej. Na dodatek wykupił reklamę w najlepszy okresie, kiedy strona notuje najwięcej odwiedzin, gdyż wiedział ode mnie, że w pewnych okresach moja strona notuje wzrost odwiedzin wraz z zamieszczeniem nowego materiału. Nie wiem, czy nie popełniłem błędu zdradzając się z tym.


Opublikowano: niedziela, 14 marca 2010 10:44

We wstępie założyłem, że wystarczy oszczędzać i inwestować minimum 200 zł miesięcznie przez 37 lat na 10,23% w skali roku, żeby osiągnąć milion złotych. 37 lat to jednak bardzo długi okres czasu i nie zamierzam aż tyle czekać, żeby cieszyć się swoim pierwszym milionem złotych. O ile będzie możliwe i osiągalne, zamierzam zarabiać na stronie internetowej więcej niż 200 zł miesięcznie. Jednak nawet jeśli uda mi się osiągnąć milion złotych – w najgorszym wypadku za 37 lat – ile będzie on wart? Przecież istnieje coś takiego jak inflacja, która sprawia, że z roku na rok nasze pieniądze są coraz mniej warte. Czy jest jakiś sposób na inflację? Czy można sobie z nią jakoś poradzić, zabezpieczyć się przed nią?

Odpowiedz na te pytania brzmi – TAK. Jest jeden mały i prosty sposób radzenia sobie z inflacją. Sprowadza się on do tego, aby co roku aktualizować kwotę inwestowanych przez nas pieniędzy o stopę inflacji. Przykładowo jeśli co miesiąc inwestujemy 100 zł przez rok i na koniec roku inflacja wyniosła 3,5%, w drugim roku powinniśmy co miesiąc inwestować 103,50 zł. W trzecim roku, jeśli inflacja wyniesie na koniec roku np. 3%, powinnyśmy 103,50 zł powiększyć o 3% inflacji, czyli inwestować już co miesiąc 106,61 zł. Zwróćmy uwagę, że zwiększyliśmy kwotę inwestowanych pieniędzy wyłącznie o inflację, która nie jest zbyt wielka. Z czasem również nasze dochody ulegają podwyższeniu, dlaczego by więc nie zwiększać procentu inwestowanych co miesiąc pieniędzy?

Czy ktoś z Was ma jakiś inny albo lepszy sposób na poradzenie sobie z inflacją? Odpowiedź proszę napisać w komentarzu do artykułu.