Opublikowano: niedziela, 25 kwietnia 2010 11:00

Niedawno opublikowałem wpis na temat tego jak znaleźć reklamodawcę i wycenić reklamę. Dziś napiszę co zrobić by stracić reklamodawcę – żeby przestrzec Was przed popełnianiem tych samych błędów, które ja popełniłem.

Pamiętacie zapewne, że próbowałem wycenić reklamę według podobnego cennika jak Google AdSense, gdyż z reklamy tej można uzyskać największe dochody. Wyceniając w ten sposób reklamę – według średniej ceny za klik albo średnich dziennych zarobków – nie zawsze zadowolimy reklamodawcę. Cześć reklam w Google AdSense zdobywa droższe stawki za kliki, a część niższe. Nasz reklamodawca, a przynajmniej mój był raczej z tych reklamodawców, którzy płacą mniej za klik. Myślę, że takich reklamodawców jest zdecydowana większość, bo każdy woli płacić mnie, ale tylko niektórzy są w stanie zgodzić się na wyższą cenę za klik/reklamę. Dla tych reklamodawców wykupienie reklamy po średniej cenie AdSense jest jeszcze opłacalne, dla pozostałych już nie. Kilka razy spotkałem się z opinią, że cena 10-15 groszy za klik jest akceptowalna. Taką cenę ktoś mi nawet proponował. Ja jednak zachłanny i wiedząc, że na reklamie Google AdSense zarabia się więcej, choć nie zawsze, chciałem wyższej stawki za klik.

Ostatnio na mojej stronie internetowej nie ma za dużo wykupionych reklam AdTaily, stąd zarobki w kwietniu będą niższe. Zastanawiałem się, co jeszcze może być powodem tego, że ostatnio tak mało u mnie wykupionych reklam. Prawdopodobnym powodem tego jest

  • zmiana umiejscowienia reklamy (starałem się to robić pod koniec wykupionych kampanii);
  • zmienna cena reklamy w zależności od jej umiejscowienia.

Myślę, że powyższe czynniki spowodowały, że moja strona została odebrana jako niepewna i zmienna przez reklamodawców. Jaką oni mogli mieć pewność, że za dzień lub dwa nie obniżę ceny reklamy z ustawionej na początku dość wysokiej (wycenionej na podstawie średniego dziennego dochodu z AdSense)? Wówczas warto byłoby poczekać i skorzystać z okazji, tym bardziej, że cena reklamy na moje stronie zmieniała się już kilkakrotnie – z braku reklam obniżałem cenę, a z czasem stopniowo ją podwyższałem. Druga sprawa – jaką reklamodawca miał pewność, że po wykupieniu reklamy w dobrym miejscu jego zdaniem za akceptowalną cenę, ja za kilka dni nie przeniosę widgetu AdTaily w gorsze miejsce?

Spadły mi też ostatnio statystki – pogoda się poprawia a moją stronę odwiedza mniej osób, pomimo że pozycje w Google są prawie takie same. Nie ma zbyt dużej i istotnej różnicy, która mogłaby się przełożyć na taki spadek odwiedzin strony. Skoro mniej odwiedzin to mniej wyświetleń, więc stara cena nawet atrakcyjna, może nie wydawać się wszystkim atrakcyjna przy takich statystykach.

Na koniec dodam tylko informacyjnie, że całkowicie mojego reklamodawcy nie straciłem. Po obniżeniu ceny reklamy AdTaily, mój reklamodawca wykupił ostatnio reklamę poprzez AdTaily. Teraz zamiast płacić mi kilkanaście groszy za klik wg podobnych zarobków co z AdSense, wykupił taniej reklamę za kilka groszy za klik. Choć zyskał mniej kliknięć, bo reklama jest dużo mniejsza i umieszczona w innym miejscu, to wykupił je zdecydowanie taniej. Na dodatek wykupił reklamę w najlepszy okresie, kiedy strona notuje najwięcej odwiedzin, gdyż wiedział ode mnie, że w pewnych okresach moja strona notuje wzrost odwiedzin wraz z zamieszczeniem nowego materiału. Nie wiem, czy nie popełniłem błędu zdradzając się z tym.


Opublikowano: niedziela, 14 marca 2010 10:44

We wstępie założyłem, że wystarczy oszczędzać i inwestować minimum 200 zł miesięcznie przez 37 lat na 10,23% w skali roku, żeby osiągnąć milion złotych. 37 lat to jednak bardzo długi okres czasu i nie zamierzam aż tyle czekać, żeby cieszyć się swoim pierwszym milionem złotych. O ile będzie możliwe i osiągalne, zamierzam zarabiać na stronie internetowej więcej niż 200 zł miesięcznie. Jednak nawet jeśli uda mi się osiągnąć milion złotych – w najgorszym wypadku za 37 lat – ile będzie on wart? Przecież istnieje coś takiego jak inflacja, która sprawia, że z roku na rok nasze pieniądze są coraz mniej warte. Czy jest jakiś sposób na inflację? Czy można sobie z nią jakoś poradzić, zabezpieczyć się przed nią?

Odpowiedz na te pytania brzmi – TAK. Jest jeden mały i prosty sposób radzenia sobie z inflacją. Sprowadza się on do tego, aby co roku aktualizować kwotę inwestowanych przez nas pieniędzy o stopę inflacji. Przykładowo jeśli co miesiąc inwestujemy 100 zł przez rok i na koniec roku inflacja wyniosła 3,5%, w drugim roku powinniśmy co miesiąc inwestować 103,50 zł. W trzecim roku, jeśli inflacja wyniesie na koniec roku np. 3%, powinnyśmy 103,50 zł powiększyć o 3% inflacji, czyli inwestować już co miesiąc 106,61 zł. Zwróćmy uwagę, że zwiększyliśmy kwotę inwestowanych pieniędzy wyłącznie o inflację, która nie jest zbyt wielka. Z czasem również nasze dochody ulegają podwyższeniu, dlaczego by więc nie zwiększać procentu inwestowanych co miesiąc pieniędzy?

Czy ktoś z Was ma jakiś inny albo lepszy sposób na poradzenie sobie z inflacją? Odpowiedź proszę napisać w komentarzu do artykułu.


Opublikowano: sobota, 13 marca 2010 12:42

To, że można zarobić na banerach reklamowych wyświetlanych poprzez CpmProfit.com jest pewne. Jedni zarobią więcej – ci co mają ciekawe i popularne strony internetowe tj. dużo wyświetleń i kliknięć, inni mniej – tacy jak ja co dopiero startują ze swoją stroną internetową czy blogiem, któr(a/y) nie notuje super dużo odwiedzających. W jednym z moich wcześniejszych wpisów pisałem, że zarobki są niewielkie i CpmProfit.com płaci za samo wyświetlanie reklamy, czyli zarabiamy nawet jeśli nikt w baner reklamowy nie kliknie. Od tego czasu polityka wynagrodzeń dla wydawców uległa zmianie – teraz oprócz wyświetleń za każde kliknięcie dodatkowo zarabiamy. Wcześniej sądziłem, że niewiele można zarobić na tej reklamie, a dlatego że zarabiamy za samo wyświetlanie reklamy, proponowałem umieścić ją w miejscu mniej widzialnym żeby nie przeszkadzała odwiedzającym nasz serwis użytkownikom. CpmProfit.com po zweryfikowaniu strony internetowej oferuje zarabianie poprzez banery reklamowe o następujących formatach 300×250 pikseli, 728×90/750×100 pikseli oraz 160×600 px. Ja testowałem do tej pory formaty 160×600 px oraz 728×90 px. W internecie znalazłem informację, że jest jeszcze dostępny format – u mnie go nie ma do wyboru – 468×60 px oraz, że najwięcej można zarobić na banerze 300×250 px oraz 728×90/750×100 px. Zarobki za wyświetlanie mogą się różnić nieco każdego dnia od siebie, to również zauważyłem u siebie. Szczególnie to widać, gdy po przerwie lub na samym początku instalujemy kod na swojej stronie i zaczyna się naliczanie statystyki – zazwyczaj widać duży skok punktów na początku i po 2-3 dniach spadek. Jednak jeśli umieścimy baner reklamowy w dobrym miejscu, często klikanym, spadek punktów będzie niewielki lub go nie będzie w ogóle. Wynika to z tego, że banery reklamowe umieszczone w lepszych miejscach są przez firmę CpmProfit.com lepiej punktowane.

Przechodząc do meritum – ile można zarobić na reklamie w CpmProfit.com? Z moich statystyk, a nie testowałem tej reklamy bardzo długo, raczej krótko z kilkoma przerwami, wynika że dochody są porównywalne do zarobków z reklamy TradeDoubler.com. Żeby osiągnąć porównywalne dochody, musimy nasz baner reklamowy umieścić w dobrym miejscu. Wówczas codziennie możemy zarobić nawet więcej niż w TradeDoubler.com – ja dodatkowo zarabiałem na sprzedaży produktów, przez co moje dochody mniej więcej się wyrównały w krótkim okresie czasu z obu firm. Osobiście skłaniam się jednak bardziej w stronę reklamy TradeDoubler.com, gdyż mam tam do wyboru kilka pasujących do mojej strony internetowej programów partnerskich oraz kreacji, mam wpływ na to, co będzie wyświetlane na mojej stronie internetowej. Jeśli chodzi o wypłatę pieniędzy, to minimalny próg wypłaty w TradeDoubler.com wynosi 150 zł natomiast w CpmProfit.com zaledwie 30 zł, co jest dużym plusem.

A jak wyglądają Wasze dochody i doświadczenie z tymi firmami reklamowymi?


Opublikowano: sobota, 13 marca 2010 11:52

W lutym 2010 r. udało mi się po raz pierwszy znaleźć samemu reklamodawcę, dzięki któremu na reklamie zarobiłem 105 zł. Ponadto zarobiłem na sprzedanych banerach reklamowych poprzez AdTaily 88,55 zł, czyli razem zarobiłem 193,55 zł jak widać, niewiele mi brakuje do minimalnej założonej przeze mnie miesięcznej kwoty 200 zł.

Ponadto zarobiłem wirtualne pieniądze, których na razie nie wliczam do mojego miesięcznego zestawiania, bowiem nie zostały one wypłacone:

  • reklama Google AdSense 36,20 euro;
  • reklama TradeDoubler.com 19,26 zł.
  • reklama CpmProfit.com 0 zł.

Udało mi się sprzedać pierwszy link tekstowy poprzez LinkLift.pl na jednej z moich innych stron internetowych, która cieszy się bardzo małą popularnością, dochody pojawią się w zestawieniu marcowym.

W tym miesiącu doszedłem do wniosku, że największe pieniądze można zarobić na reklamie Google AdSense, AdTaily oraz znajdując własnego reklamodawcę. Przez krótki czas testowałem na mojej stronie internetowej reklamę AdKontekst ale szybko się zniechęciłem, gdyż klikalność była mniejsza oraz mniejszy dochód za klik.

Podsumowując:

1) udało mi się do tej pory zarobić na banerach reklamowych i linkach tekstowych sprzedawanych na własną rękę + odsetki bankowe = 208,61 zł (pieniądze to najprawdopodobniej przeniosą w ciągu kilku dni z konta oszczędnościowego do funduszu inwestycyjnego akcyjnego);

2) dzięki reklamie AdTaily zarobiłem do tej pory 275,88 zł;

3) do miliona złotych brakuje mi 999.515,52 zł.


Opublikowano: niedziela, 28 lutego 2010 15:46

Jak Wiecie ostatnio wspominałem o tym, że może udało mi się znaleźć reklamodawcę, który byłby zainteresowany odpłatnym umieszczeniem banera reklamowego na jednej z moich stron internetowych. Dziś chciałbym Wam napisać jak udało mi się go znaleźć i na jakie wpadłem pomysły szukania reklamodawcy.

Najprostszym sposobem znalezienia reklamodawcy, jeśli mieliśmy zainstalowane reklamę AdTaily albo Google AdSense jest szukanie wśród tych reklamodawców, których reklamy były wcześniej na naszej stronie internetowej wyświetlane. Mi tak udało się znaleźć reklamodawcę na baner reklamowy o większym formacie.

Generalnie wydaje mi się, że duże sklepy internetowe lub portale internetowe, jeśli nie mają w swojej ofercie programu partnerskiego, nie będą (mogę się mylić) zainteresowane reklamą na małej stronie internetowej, której właściciel nie może im wystawić faktury VAT. Kiedyś próbowałem nawiązać współpracę z Intymna.pl ale odesłano mnie do TradeDoubler.com. Za to małe sklepy internetowe, stawiające na prężny rozwój chętnie mogą się zainteresować reklamą na mniejszym blogu czy stronie internetowej – tak mi się wydaje.

Inne pomysły, które przychodzą mi do głowy na znalezienie reklamodawcy to:

  • pisanie bezpośrednie maili z propozycją reklamy do sklepów internetowych i innych serwisów o podobnej tematyce lub mogących być zainteresowanymi reklamą na naszej witrynie;
  • ogłaszanie się na różnych forach internetowych – metoda myślę, że mniej skuteczna niż ta powyższa.

Jeśli już chcemy znaleźć reklamodawcę, warto byłoby wiedzieć, kto odwiedza naszą stronę, czy są to mężczyźni czy kobiety, w jakim wieku, czym się interesują (pewnie nie tylko tym o czym jest nasza strona). W tym celu na mojej witrynie przeprowadziłem i nadal prowadzę ankietę. Dzięki takiej ankiecie reklamodawca będzie wiedział, dla jakiej grupy docelowej skierować reklamę, czy jest to ta grupa ludzi, która go interesuje i może być zainteresowana jego produktami. Jeśli uda nam się dobrać dobrą tematycznie reklamę do naszej strony internetowej i odwiedzających użytkowników, klikalność w baner reklamowy powinna być dobra. Ważne tutaj jest, żeby sam baner był porządnie wykonany i rzucający się w oczy – umieszczony w odpowiednim miejscu. Jeśli reklamy będą tematycznie dopasowane do naszej strony internetowej i użytkowników, odwiedzający nie będą postrzegać reklamy jako niechcianej i natrętnej a jako coś, co uzupełnia temat naszej strony, rozszerza go, coś to przy okazji jest interesujące dla użytkowników.

O wycenie reklamy pisałem już trochę wcześniej. Z mojego ostatniego doświadczenia wynika, że na reklamie Google AdSense średnio zarabiałem za klik w najlepszym miejscu około 8 centów, a dziennie udawało mi się w tym miejscu zarabiać nawet 12 zł. Jak Wiecie dopiero testuję od niedawna reklamę Google AdSense, więc jest duże prawdopodobieństwo, że z czasem mógłbym zarabiać jeszcze więcej. Wyceniając reklamę wstępnie możemy przyjąć cenę taką, jaką średnio zarabiamy w AdSense. Możemy się rozliczać z reklamodawcą za każdy klik lub za dzień wyświetlania banera. Mój reklamodawca wstępnie zainteresował się rozliczaniem za kliki, ale teraz wolałby rozliczać się za każdy dzień wyświetlania reklamy, licząc na rabat, jeśli wykupi reklamę na cały miesiąc. Generalnie proponuję negocjować cenę i spróbować się po prostu dogadać z reklamodawcą. Jeśli na Google AdSense zarabiamy średnio tyle a tyle, to nie widzę też powodu, dla którego mielibyśmy zarabiać mniej. Czasem może się jednak zdarzyć, że reklama od reklamodawcy będzie lepiej klikana i jeśli będziemy rozliczać się za kliki – zarobimy więcej niż z AdSense.

W moim przypadku będę raczej musiał zejść trochę z ceny, gdyż zaproponowałem by rozliczało mnie AdTaily a reklamodawca otrzymał fakturę VAT. Zapytacie pewnie dlaczego poprzez AdTaily? O tym jest poprzedni wpis, a jeśli chodzi o Google AdSense – to mam wątpliwości czy moja strona nie narusza regulaminu, więc chwilo chyba zrezygnuję z testowania tej reklamy do czasu wyjaśnienie tych wątpliwości.

Jeśli zamierzacie się rozliczać za kliki, chciałbym Wam zwrócić uwagę, że mogą występować różnice w klikach między tym, co Wy będziecie mieli w statystykach a tym, co będzie widział reklamodawca. Moja strona internetowa, dla której znalazłem reklamodawcę na baner reklamowy, wykonana jest w Joomli a reklamodawca ma kliki zliczane przez Google Analytics. Różnica w wykazywanej klikalności na podstawie statystyk z kilku dni wyniosła około 30%. Jest to dla mnie zastanawiające, skąd taka różnica? W tym przypadku postanowiłem rozliczać się z reklamodawcą według jego statystyk, dzięki temu wiem, że reklamodawca płaci tylko za unikalnych użytkowników. Osobiście jednak liczyłem na większą klikalność, taką która była wykazywana w moich statystykach.